Menu
A+ A A-

Nawiedzona Autostrada

  • 31 Paź

Nawiedzona autostrada

Miłośnicy kina amerykańskiego, amerykańskiej motoryzacji, poszukiwacze zjawisk nadprzyrodzonych z pewnością słyszeli o najbardziej ponurej i tajemniczej amerykańskiej autostradzie ROUTE 66 zwanej Matką dróg. Autostrada 66 długości 2448 mil (3939 km) łącząca Chicago z Los Angeles a od 1936 roku przedłużona do Santa Monica przebiegała przez osiem stanów USA ( Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię). Droga 66 była inspiracją dla wielu artystów. Śpiewali o niej Nat King Cole i Rolling Stones. W Polsce o tej właśnie drodze śpiewał Dżem w utworze „Droga 66”.

 

„Hej, bracie w skóry obleczony Na swej maszynie, dokąd mkniesz? Czy jutro znowu się spotkamy Na drodze życia 66?”. Dżem

W Przydrożnych miasteczkach kręcono wiele filmów; Easy Rider, Mistrz Kierownicy, Konwój albo Urodzeni Mordercy. Przyczyniły się one tylko do budowy mitu Route 66.

Droga cieszy się złą sławą i wiele osób twierdzi, że dzieją się tam „zjawiska nadprzyrodzone”, poświata w odludnych miejscach, wirujące słońce czy nienaturalna zmiana pory dnia. W USA wielu kierowców bało się tej drogi, ze względu na „dziwne rzeczy” dziejące się na tejże autostradzie, między innymi także częste spotkania z duchami. Kierowcy ciężarówek, którzy przejeżdżali tą drogą byli objęci opieką psychologa. W obecnej chwili autostrada 66 oficjalnie nie istnieje. W 1985 roku została zastąpiona przez drogę krajową Interstae 40. Odcinki U.S Route zostały uznane za narodową drogę krajobrazową o nazwie Historic Route 66.

Trasa ta, do tej pory stanowi sporą atrakcje turystyczną. Wyludnione miasteczka, porzucone wraki samochodów, opuszczone stacje benzynowe to nie lada atrakcja dla turystów. Wypożyczalnie oferują samochody, motocykle, a także szczegółowe przewodniki jak bezpiecznie poruszać się po częściowo opuszczonej autostradzie.

Podróżując tą drogą można poczuć klimat epoki. Otwarte przestrzenie, poczucie wolności i mit Router 66 to wystarczająca rekomendacja, aby wybrać się w podróż życia, motocyklem (harley) bądź klasycznym pojazdem, których w Stanach przecież nie brakuje.

Czy pomimo tego ktoś ma ochotę wyruszyć w podróż drogą 66?